11 listopada 2015

Recenzja #5: Nicole Cosmetics

Hej Wam!




Dziś przybywam z recenzją perfum Nicole Cosmetics, będących częścią firmy Eurokotra działającą od 1996 r. Otrzymałam je do przetestowania od portalu Trusted Cosmetics. Wprawdzie dotarły do mnie mniej niż dwa tygodnie temu, to sądzę iż nie jest to kategoria produktów pielęgnacyjnych, które należy stosować przez dłuższy czas. aby zauważyć ich działanie. Ten czas u mnie trochę się przedłużył z racji już zaplanowanych postów na blogu..




Zacznę od zaznaczenia faktu, iż na portalu można było napisać którą wersję chciałoby się wypróbować. Skusiłam się na kategorię kwiatową, a moja wersja w numerze 125 ma być odpowiednikiem zapachu Givenchy / Ange Ou Demon


Nuty zapachowe:
tymianek, orchidea, bób tonka, mandarynka, ylang ylang, wanilia, szafran, palisander, lilia, mech dębowy.

Pojemność: 30 ml
Cena: 24,99 zł




Moja opinia

 Od zawsze używam kwiatowych, ewentualnie cytrusowych nut. Nie pasują mi ciężkie zapachy,  ten właśnie taki jest. Mocny i ciężki. Wyczuwalne na początku są nuty "ziołowe" - tymianek, szafran oraz mech dębowy. Po 3 minutach uwalniają się nuty zapachowe - orchidei i mandarynki. A co z reszta?
Właśnie tu jest "pies pogrzebany". Tak się składa, że reszty nie wyczuwam. Niestety nie jestem ekspertem zapachowym. 
Co muszę przyznać, to ich trwałość. Zapach zostaje na długo i nie wietrzeje, choć moja mama jest innego zdania. Wiadomo, że nikt nie jest taki sam i ma inne odczucia niż my.
Podsumowując jestem zadowolona z zapachu, chociaż wolę lżejsze zapachy w.w. Ale na jesień i zimę te perfumy dla mnie są w sam raz. Wtedy są bardziej wyczuwalne.

Polecam!


Pozdrawiam! :*

UDOSTĘPNIJ TEN POST

1 komentarz :

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.