Przepis niczym z książki dla wegetarian. Czasami lubię "zieleninkę", co już ślubnemu i szkrabowi nie pasuje. W końcu to mężczyźni, oni zawsze do obiadu czy jakiegokolwiek dania muszą mieć mięso. Ten przepis typowo dla tych co mogą "zieleninkę" wcinać jak królik :D
