Okiem Sherlocka #49: Pragnienia

Okiem Sherlocka #49: Pragnienia

Bardzo mnie zainteresował opis książki jaki otrzymałam w mailu od wydawnictwa. Dzięki temu skusiłam się na przeczytanie owej powieści. Z pozoru niby nic zwyczajnego, jednak uważam (...). Jest to pierwsze moje spotkanie z Panią Iloną i już na wstępie powiem, że to nie ostatnie! 

Tytuł: Pragnienia

Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 21 października 2020
Ilość stron: 480

 Dwa światy, dwa różne charaktery, a jednak coś ich przyciągnęło do siebie! Jak to mówią "przeciwieństwa się przyciągają". On spełniony w życiu. Pochodzi z zamożnej rodziny, nie narzeka na powodzenie u płci przeciwnej. Gwiazda koszykówki w drużynie Red Shadows. Po wygranych mistrzostwach dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ona studentka ekonomi, pomimo iż od dawna marzyła o karierze artystycznej, pasjonatka fotografii. Niestety rezygnuje z dotychczasowych marzeń, z powodu problemów jakie ją spotykają. Wszystko za sprawą toksycznego ojca, który chce by przejęła jego stanowisko, pomagała w jego biznesie. 

Z pozoru dwie różne osoby. Jednak przypadkiem się spotykają w klubie Hades 66. On ze znajomymi świętują zwycięstwo, ona chciała odreagować. Pierwsze spojrzenie, chwila rozmowy, taniec. Gdy zobaczyła, że On tańczy z inną, Ona ucieka. Żadne z nich się nie spodziewa, że los sprawi to, że jeszcze się spotkają.

Wystarczył jeden nieodpowiedzialny kierowca, który zniszczył życie i plany na przyszłość Janka. Stracił w wypadku kochających go rodziców, a sam doznał kontuzji, która uniemożliwiła kontynuowanie kariery w koszykówce. Jego dotychczasowa dziewczyna opuszcza go, nie wytrzymuje i znajduje innego. Chłopak się załamał, zmienił się. Postanowił wyjechać do babci na wieś. Spotkał tam Wiktorię, czego się nie spodziewał. Czy ta znajomość będzie miała ciąg dalszy? Czy będą razem? 

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i z pewnością nie ostatnie. Wciągająca, szybko się czyta. Historia życiem zaczerpnięta, taka prawdziwa. Powieść warta uwagi, choćby po ciężkim dniu dla zrelaksowania, wyłączenia myśli. Pokazuje nam, że mimo naszych planów i dobrych chęci, może wyskoczyć coś, czego się zupełnie nie spodziewamy. Tak było w przypadku Janka - wypadek. Nie tylko historia przyciąga uwagę, ale i jej okładka, która aż się prosi by po nią sięgnąć. 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuje wydawnictwu Muza.

Wydawnictwo MUZA SA - Home | Facebook


TZU #32: Benecos, Natural Concealer (Naturalny korektor do twarzy)

TZU #32: Benecos, Natural Concealer (Naturalny korektor do twarzy)


Mam okropny problem z cieniami pod oczami. Nie mogę znaleźć nic co mi to zakryje. Dodatkowo teraz na zewnątrz jest coraz chłodniej to i skóra szaleje, wypryski się pokazują. Jak trzeba gdzieś wyjść, to przydało by się je jakoś choć troszkęzakryć. 

Benecos, Natural Concealer (Naturalny korektor do twarzy)


Zdanie Producenta

"Korektor Benecos precyzyjnie kryje cienie pod oczami, zaczerwienienia i niedoskonałości cery oraz rozświetla spojrzenie. Odpowiedni do jasnych karnacji.Korektora możesz użyć do zamaskowania drobnych niedoskonałości po nałożeniu podkładu (wtedy ocenisz, które miejsca wymagają skorygowania). Niewielką ilość korektora nakładamy punktowo. Delikatne muśnięcie pudrem pozwoli utrwalić uzyskany efekt. 

Płynna konsystencja oraz aplikator pozwalają na równomierne i łatwe rozprowadzenie, co jest szczególnie istotne dla maskowania cieni pod oczami." 

Moja Opinia

Kolor jaki otrzymałam jest najjaśniejszy, a mimo to był lekko za ciemny. Wydajny, aczkolwiek nie można go wyjąć do końca, osadza się na ściankach opakowania. Cieni niestety nie dał rady ukryć, na czym mi bardzo zależało. Używać go tylko palcami, gdyż gąbeczka go wchłania, a pędzelek sprawia, że wchodzi załamania skóry i podkreśla zmarszczki w moim przypadku mimiczne. Niestety nie spełnił moich oczekiwań. A szkoda, bo pokładałam w nim nadzieje.




 

Kocham ten żel! :) - Opinia #47: Kneipp, Aroma - Pflegedusche Gute Laune mit Maracuja und Grapefruit (Żel pod prysznic `Marakuja i grejpfruit`)

Kocham ten żel! :) - Opinia #47: Kneipp, Aroma - Pflegedusche Gute Laune mit Maracuja und Grapefruit (Żel pod prysznic `Marakuja i grejpfruit`)


Kocham żele pod prysznic, w sumie jest ktoś, kto ich nie lubi? Jestem bardziej zwolenniczką rześkich zapachów niż tych delikatnych, kremowych. Prysznic czy kąpiel dla mnie powinna być odświeżająca i relaksująca. Najlepsze są te, które nie tylko ładnie pachną w trakcie kąpieli, ale po i niej przez jakiś czas się utrzymują!  

Kneipp, Aroma - Pflegedusche Gute Laune mit Maracuja und Grapefruit (Żel pod prysznic `Marakuja i grejpfruit`)


Zdanie producenta 

"Zapraszam na chwilę beztroski, szczęścia z owocowym, przyjemnie pachnącego Kneipp żelu prysznic w połączeniu z naturalnych olejów wykonanych z owoców marakui i grejpfrutaEgzotyczny zapach pobudza zmysły i wywołuje uśmiech na twarzy. Aromat rozpuszcza się w rozrzedzonym powietrzu podczas kąpieli. Naturalny olejek odżywczy sprawia, że ​​skóra staje się miękka i elastyczna. Ziołowa formuła pielęgnacyjna poprawia uczucie na skórze podczas i po kąpieli. Badanie potwierdza również, że skóra jest chroniona przed wysychaniem. " 

Moja opinia

Lekko gęsty żel pod prysznic o zniewalającym, rześkim zapachu grejpfruta i marakui. Pieni się standardowo jak większość żeli. Nie wysusza, nie podrażnia, pozostawia lekko tłustą powłokę na skórze, dzięki czemu zapach utrzymuję się jeszcze przez jakiś czas po kąpieli. Ubolewam, że tak szybko się kończy, z wydajnością tu słabo. Skóra po nim jest gładka, nawilżona i pięknie pachnie! Z pewnością do niego jeszcze wrócę! 

TZU #31: Balsam do twarzy i po goleniu 2w1 Benecos For Men Only

TZU #31: Balsam do twarzy i po goleniu 2w1 Benecos For Men Only


Z wiekiem nasza skóra traci swoje wartości, blednie, pojawiają się zmarszczki, traci na jędrności, a to wymaga szczególnej pielęgnacji. Ostatnio mój D. zainteresował się testowaniem nowinek w męskich kosmetykach do twarzy i nie tylko. Sprawiło to, że zaczął zwracać uwagę na to, co używa. Niestety mój D. ma skórę wrażliwą, skłonną do podrażnień, ponadto zarost twardy i niekiedy nie łatwo znaleźć produkt, który spełnił by jego oczekiwania. Gdy usłyszał, że mam coś do przetestowania dla niego, od razu się ucieszył i zaczął używać. Jak poszło i co sądzi dowiesz się czytając do końca ten wpis.

Zdanie producenta

Balsam do twarzy 2w1 to idealna propozycja naturalnej pielęgnacji dla każdego mężczyzny. Lekka formuła sprawia, że kosmetyk szybko się wchłania pozostawiając skórę dobrze nawilżoną. Aloes zapewnia odpowiednie ukojenie podrażnionej po goleniu skóry. Naturalne składniki zawarte w balsamie, delikatnie zmiękczają i odżywiają skórę a także działają antyseptycznie i przeciwzapalnie. Nie zawiera parabenów, PEG, surowców pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych substancji barwiących, zapachowych oraz konserwujących ani surowców na bazie olejów mineralnych. "


Opinia mojego D. 

Balsam o lekkiej konsystencji, dzięki czemu szybko się wchłania, nawilżając. Nie podrażnia, koi skórę po goleniu. Łatwą aplikację zapewnia opakowanie w tubce. Wybieram ile chce użyć produktu. Jest bardzo wydajny, moja skóra jest nawilżona, gładka. Po goleniu, łagodzi mi podrażnienia i nie widać zaczerwienionej skóry. Zapach przyjemny, lekko ziołowy, nie przytłacza. Po prostu przyjemnie się go używa. Na pewno jeszcze do niego będę wracać. :)

Taki przyjaciel to skarb! - Okiem Sherlocka #48: Powódź

Taki przyjaciel to skarb! - Okiem Sherlocka #48: Powódź

Jest to debiut w gatunku kryminalnym, który jest jednym z moich ulubionych. Sięgnęłam po nią z ciekawości. I powiem jedno... Mimo wielu zachwytów innymi tego gatunku książkami, nie byłam aż tak bardzo zachwycona jak tą mimo jednego ogromnego minusu! 

Tytuł: Powódź

Autor: Paweł Fleszar
Wydawnictwo: Księży Młyn
Data wydania: 24 października 2019
Ilość stron: 212

Główną rolę odgrywa tu Kris, 40-letni żołnierz. W dzieciństwie miał bardzo dobrego przyjaciela - Kubę. Niestety ich drogi się rozeszły by mogły w życiu dorosłym się zejść. Niestety.. W okolicznościach niezbyt przyjemnych. Od kiedy śmierć przyjaciela jest przyjemna? Dobra nie ważne, wracając do sedna.. Kris dostał list pożegnalny od Kuby, był to na swój sposób bardzo dziwny list.. Dołączona była do niego fotografia Zuzy. Poczuł się dotknięty przeszłością.. 

Bardzo mi zaimponowało to z jakim oddaniem zaangażował się w zbadanie okoliczności, co skłoniło jego przyjaciela do popełnienia samobójstwa. Wtem by to sprawdzić wyruszył do urzekającego miasta Krakowa. Tym razem z miasteczka nie wiele było widać, gdyż panowała powódź. Ale nawet to nie zbiło go z tropu i szukał dalej. Nie wierzył w to, że jego przyjaciel miał odwagę się zabić. Miał wrażenie, że ktoś mu pomógł i za wszelką cenę chce to sprawdzić. Pomoże mu w tym kilka osób tj. dwóch nastolatków, Marika oraz Kamil - haker. Czy im się uda? I co ma wspólnego tytułowa powódź? 

Książka ogólnie bardzo mi się podobała, ale.. Właśnie musi być jakieś ale.. I tu jest. Otóż niektórzy mogą uznać to za dobry zabieg, a mowa o wycinkach z gazet na początku każdego rozdziału. Mi to się nie za bardzo podoba, gdyż uważam to za zapychacze, przez które jest mało miejsca na rozwinięcie fabuły. Tu było co rozwijać. Rozumiem, że mogło być to zamierzone, gdyż jak wyżej wspomniałam jest to debiut. Możliwe, że autor się bał rozwinąć myśli, bo obawiał się krytyki. Mimo tego udało mu się wątki pozamykać bez niedociągnięć. 

Obawa? Niepotrzebnie! Autor ma lekkie pióro, czyta się z przyjemnością, bardzo szybko. Dużo dialogów, ciekawe wątki. Szkoda, że zamiast tych wycinków z gazet nie było większego rozwinięcia myśli. Bardzo ubolewam nad tym, że tak szybko się skończyła.. Z przyjemnością poznam inne książki tego autora. 



Ale zapach!! - Opinia #46: Niuqi, Rozświetlająca maska na tkaninie `Ananas`

Ale zapach!! - Opinia #46: Niuqi, Rozświetlająca maska na tkaninie `Ananas`

Powtarzać się chyba już nie ma sensu, że uwielbiam maseczki w płachcie. Szczególnie te, które mają urocze nadruki np. zwierzaczków. Cudne są! Tutaj skusił mnie zapach ananasa i przeznaczenie dla skóry zmęczonej, pozbawionej blasku. Otóż ostatnie dni nie należą do najprostszych. Okres jesienny się zbliża, a co za tym idzie pełno chorób. Dzieci z gorączką to matka automatycznie nie śpi, przynajmniej ja tak mam. Moja cera nie wygląda zbyt dobrze, przesuszona, zmęczona z podrażnieniami. Postanowiłam spróbować i zakochałam się w jej zapachu, może nie jest to co producent miał na myśli, ale i tak mi to nie przeszkadza! Wręcz przeciwnie, na pewno jeszcze (...). 

Zdanie producenta

"Odkryj eksplozję owocowej pielęgnacji!

Produkt należy do unikatowej serii masek na tkaninie skąpanych w głębinowej wodzie morskiej oraz owocowych ekstraktach.

Wersja 'ananas' rekomendowana jest do cery szarej i pozbawionej blasku.

Bogactwo składników:
- ekstrakt z ananasa, wyrównuje koloryt sprawiając, że skóra jest rozświetlona i pełna blasku
- głębinowa woda morska, pochodząca z małej wyspy u wybrzeży Atlantyku, pomaga odżywić skórę sprawiając, że jest ona bardziej promienna i zrewitalizowana."

Moja opinia

Łatwo się otwiera, dzięki tym małym z obu stron "zadziorkom". Po otwarciu czuć zapach tak intensywny, ale nie nachalny. Nie jest to sam ananas jak producent miał na myśli, lecz po zmieszaniu z innymi aktywnymi składnikami przypomina mi zapach pinacolady, mmm.. Uwielbiam!! To tak pięknie pachnie!! Płachta grubsza, nie rozrywa się. Mocno nasączona esencją, nawet po wyjęciu maseczki zostało jej trochę w opakowaniu. Trochę za małe otwory na oczy i usta jak dla mnie, przez co pod oczami trochę mnie szczypało. Skóra po zdjęciu maseczki była rozpromieniona, nawilżona, pobudzona i mięciutka. Zapach po ściągnięciu niestety uciekł razem z płachtą, a szkoda. Mimo to podoba mi się! Na pewno jeszcze jej użyje! Ps. Szukam czegoś na "wory" pod oczami, znacie coś dobrego? Aaa.. Maseczka z zdjęć powyżej kupiona w biedronce za 4 złocisze, nie droga i działa! Polecam! 

TZU #30: Krem, bez którego nie wyobrażam sobie pielęgnacji! - Shecell dla skóry z przebarwieniami i dla skóry dojrzałej

TZU #30: Krem, bez którego nie wyobrażam sobie pielęgnacji! - Shecell dla skóry z przebarwieniami i dla skóry dojrzałej


Zazwyczaj nie stosuje kremów do twarzy, ze względu na ich formę. Najczęściej są w słoiczkach co sprawia, że krem wchodzi pod paznokcie, ughh.. Okropne uczucie. Drugim minusem to nich konsystencja. Dla skóry mieszanej jaką posiadam, nie łatwo znaleźć coś idealnego. Aż do tego momentu kiedy w moje ręce wpadł krem firmy Shecell!

Zdanie producenta

"Naprawczy, rozświetlający krem do twarzy dla osób zmęczonych uciążliwymi przebawieniami skórnymi. Wyraźnie redukuje wielkość plam i przebarwień oraz zmniejsza intensywność ich zabarwienia, wyraźnie poprawiając wygląd i kondycję skóry. Rozjaśnia i rozświetla cerę, przez co sprawia, że przebarwienia stają się mniej widoczne. Chroni skórę skłonną do powstawania przebarwień przed powstawaniem nowych zmian.
Naturalny, przebadany medycznie biopolimer DIBUSHIELD PRO-HEAL™ tworzy na skórze trójwymiarową siatkę 3D, która chroni przed niekorzystnym działaniem środowiska zewnętrznego, a Glycofilm® 1.5P tworzy na powierzchni skóry film chroniący skórę przed zanieczyszczeniami oraz promieniowaniem UV, dając skórze podwójną ochronę i zabezpieczając przed pojawianiem się nowych przebarwień. Witamina C i zestaw kompatybilnie skomponowanych kwasów AHA redukują wielkość przebarwień oraz zmniejszają intensywność ich zabarwienia, a złoty pigment nadaje skórze złoty efekt zdrowego rozświetlenia. "

Moja opinia 

Nie spodziewałam się nie wiadomo czego po nim. Myślałam, że będzie to kolejny tłuścioch, który nic nie zrobi oprócz lekkiego nawilżenia skóry twarzy. To się nieźle pomyliłam! Krem lekki, a konsystencja owszem jest lekko tłusta, ale nie tak bardzo, by specjalnie to przeszkadzało. Przyjemnie pachnie, delikatnie wręcz. Wchłania się dość szybko pozostawiając barierę ochronną na skórze, ponieważ ma on w sobie filtr. Dzięki temu idealnie sprawdzi się na okres letni jak i zimowy. Nawilża na tyle, że mam wrażenie na buzi gładkiej skóry, jak pupcia mojej córki 😁 Co do przebarwień to mocnej różnicy nie zauważyłam, gdyż w trakcie używania nie miałam z nimi większego problemu. Skóra po nim jest rozpromieniona, nie widać oznak zmęczenia, szczególnie w okolicach oczu. To mnie ucieszyło, gdyż mając niemowlę i starszaka, o zmęczenie i mało snu bardzo prosto. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym kremem. 

Ps. Używam już kolejne opakowanie! Kocham ten krem! <3 


Zdanie producenta

,, Odżywczy, nawilżający krem do twarzy do codziennego stosowania dla skóry dojrzałej. Chroni skórę przed procesem przyspieszonego starzenia się wywołanego m.in. czynnikami środowiskowymi takimi jak smog czy stres. Wspiera naturalne funkcje obronne skóry, działa regenerująco i nawilżająco. Skutecznie poprawia podstawowe parametry kondycji skóry: elastyczność, jędrność, gęstość oraz koloryt skóry. Działa przeciwzmarszczkowo i odmładzająco.
Naturalny, przebadany medycznie biopolimer DIBUSHIELD PRO-HEAL™ tworzy na skórze trójwymiarową siatkę 3D, która chroni przed niekorzystnym działaniem środowiska zewnętrznego. Niskocząsteczkowy peptyd przeciwzmarszczkowy Matrixyl® Synthe’6™ wzmacnia syntezę głównych składników macierzy międzykomórkowej – połączenia pomiędzy naskórkiem a skórą właściwą, kolagenem, lamininą-5, fibronektyną oraz kwasem hialuronowym."

Opinia mamy

Jestem osobą ze skórą bardzo wrażliwą ze skłonnością do uczuleń. Ogólnie jest bardzo ciężko dobrać mi kosmetyk do twarzy. Spodziewałam się czegoś lepszego po tym produkcie. Super nawilża, co bardzo lubię. Jest to lekki krem o nie tłustej konsystencji. W miarę szybko się wchłania. Filtr w nim zawarty jest dla mnie za słaby, niestety. Nie zapycha porów, a skóra po nim jest jakby bardziej promienna. Zaś jeśli chodzi o zmarszczki, to mimiczne delikatnie spłycił, nie wiem jak z większymi sobie poradzi, bo owych nie posiadam ;) Czy kupię go ponownie? Nie mówię nie i nie mówię tak. Zły nie jest, ale rewelacyjny też nie. Używałam lepsze. 


Kosmetyk do testów otrzymałam w ramach współpracy z Twoje Źródło Urody. Fakt ten nie miał wpływu na rzetelność mojej opinii.

 
Zanim kupisz psa na prezent warto to przeczytać! - Okiem Sherlocka #47: Wszystko o Psach

Zanim kupisz psa na prezent warto to przeczytać! - Okiem Sherlocka #47: Wszystko o Psach

Książki, które dają przyjemność z czytania, ale również wiedzę, są u nas bardzo cenione i mile widziane. Zanim zerknęłam do środka tej mini encyklopedii, spodziewałam się czegoś innego. To jak została wydana, przeszło moje oczekiwania. Jestem zachwycona tymi grafikami i sporą ilością informacji. 

Tytuł: Wszystko o psach

Autor: Mateusz Kęsy
Ilustracje: Katarzyna Kołodziej
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 2 października 2019
Ilość stron: 64

,, Wszystko o... Psach" jest to jedna z kilku książeczek z serii Wszystko o... . Każda z nich opowiada o czymś innym. Tutaj mamy wszelkie informacje o psach. Warto najpierw kupić taką książkę i przedstawić fakty naszym dzieciom, które marzą o piesku. Znajdziemy tu wszelkie informacje począwszy od układu pokarmowego do jego potrzeb. 

Takie informacje na pewno czegoś dzieci nauczą. Przede wszystkim pokaże czy nasze dzieci wiedzą z czym się wiąże posiadanie pieska. Uświadomi im to, że piesek to też żywa istota jak my i ma swoje potrzeby, np. wyjście na spacer czy odpowiednia dieta. Całość jest pięknie zilustrowana, co jeszcze bardziej skusi dzieci do poznania informacji o piesku, zanim zdecydujemy się na adopcję/kupno. Chociaż ja preferuję wzięcie psiaka ze schroniska, biedne i porzucone. Co ciekawe o tym też jest mowa w tej książce, co bardzo mnie cieszy.  Na końcu jest mały ,, smaczek" w postaci stron do uzupełnienia, dzięki czemu książeczka jest spersonalizowana pod nas. 


Z pewnością jest to nie tylko bardzo pouczająca książka dla dzieci, ale i dla dorosłych. Czasami widzę jak niektórzy zapominają o tym, że pies też czuje ból czy głód jak my. Coraz częściej słyszę jak są porzucane czworonogi w lesie czy jeszcze w gorszych miejscach. Tak nie powinno być! Dlatego najlepiej uświadomić najpierw nim się zdecydujemy na przygarnięcie psiaka do domu. 

W serii Wszystko o... ukazały się również:
Wszystko o ... koniach
Wszystko o ... pszczołach
Wszystko o ... niedźwiedziach
Wszystko o ... kotach
Wszystko o ... krowach

Za możliwość przeczytania powieści dziękuje wydawnictwu Dragon.

Znalezione obrazy dla zapytania: dragon wydawnictwo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Viktolandia , Blogger